74. Francuskie lato - Catherine Isaac
Autor: Catherine Isaac
Tytuł: Francuskie lato
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Wydawnictwo: Między słowami
Liczba stron: 380Przepraszam, że mnie tak długo nie było, ale nie marnowałam wakacji. Troszkę pozwiedzałam, więc teraz wypoczęta wracam do Was z recenzją "Francuskiego lata".
Niezapomniana
historia o pokręconych ścieżkach, którymi chadzają nasze uczucia.
Zmęczona
niedojrzałością swojego chłopaka, Jessica opuszcza Adama wkrótce po tym, gdy ma
świat przychodzi ich syn. Po dziesięciu latach dziewczyna dowiaduje się, że być
może nie zostało jej wiele życia, a Adam, którego na zawsze wyrzuciła ze
swojego serca, zostanie jedynym opiekunem syna. Wakacyjny wyjazd do Francji,
gdzie Adam prowadzi urokliwy hotel, może okazać się niepowtarzalną szansą na odbudowanie
jego relacji z dzieckiem. Czy będzie to również podróż, która sprawi, że Jess
na nowo odkryje radość życia? Jedno jest pewne - wakacje w zachwycającej
południowej Francji na zawsze odmienią życie kilku osób.
"Żaden człowiek nie wie, jak będzie wyglądała jego
przyszłość. Większość z nas nie zaprząta sobie głowy myślą, że następnego dnia
możemy wpaść pod autobus. Brniemy przez życie, biorąc je za pewnik."
"Francuskie
lato" czytałam około miesiąc temu. Najlepsze jest to, że mimo przygód i
innych historii, doskonale pamiętam każdy szczegół tej niesamowitej powieści.
Porównanie tej książki z "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes, moim
zdaniem nie jest trafne. Przez to spodziewałam się czegoś zupełnie innego niż
otrzymałam. Zobaczyłam dojrzałą kobietę, która kocha swojego syna i przez
strach o jego przyszłość robi rzeczy, o których wcześniej nawet by nie
pomyślała. Jedzie do Francji do ojca swego dziecka. Co się tam wydarzy? Tego
musicie dowiedzieć się sami.
Z
tego co wiem jest to chyba debiut autorki, co jest dla mnie szokiem. Coraz
częściej napotykam się na fenomenalne początki literackie. Styl Catherine Isaac
jest lekki, a fabuła wciągająca. Od samego początku poczułam klimat powieści.
Zatopiłam się i nie potrafiłam oderwać się od cudownego świata wykreowanego
przez autorkę. Kiedy kończyłam podróż z bohaterami było mi bardzo żal. Byłam
smutna. Chciałam więcej, czułam niedosyt. Zakończenie było piękne i nie wiem o
czym mogłaby dalej pisać autorka, ale to mnie nie interesowało. Teraz z
sentymentem patrzę na magiczną okładkę. Podejrzewam, że historia ta na długo
pozostanie w mojej pamięci.
"Czerp z życia jak najwięcej takich chwil (...) Nawet
kiedy jest trudno, a prędzej czy później czeka to nas wszystkich, masz
obowiązek do spełnienia: żyć tak, żeby niczego nie żałować."
Co
do postaci. Bohaterowie są ta realistycznie wykreowani, że zapominałam o
świecie. Czułam się jakbym dyskutowała ze znajomymi, przeżywała z nimi wzloty i
upadki. Coś nieziemskiego! Dodatkowa tajemnica w tle tylko zaostrza apetyt. Do
końca nie sądziłam, że autorka da radę mnie zaskoczyć. Myślałam, że jest to
(nie)zwykła obyczajówka. Historia samotnej matki. Nigdy nie pomyślałabym, że
losy wszystkich potoczą się tak, a nie inaczej.
Jeśli
miałabym wybrać ulubioną postać to nie dałabym rady. Niestety nie jest możliwe, wybrać tylko jednej osoby. Mamy tutaj tak różne charaktery, że każdy
mi coś ofiarował. Jedna osoba była zabawna, druga rozważna, a jeszcze inna po
prostu piękna i dobra. Mogłoby się wydawać, że to tylko książka i wyobraźnia autorki,
ale tak naprawdę każdy ma coś w sobie. Każdy człowiek ma swoją pozytywną cechę.
Może nie zawsze jest ona widoczna na pierwszy rzut oka, ale uwierzcie mi, że
gdzieś tam jest. "Francuskie lato" to idealny obraz prawdziwego
życia. Każdy ma jakieś problemy, trudności, ale należy pamiętać, że są również
miłe chwile. Należy się nimi cieszyć. Nie ma co się zadręczać kłopotami. One
zawsze będą i nic tego nie zmieni. Trzeba tak jak bohaterowie tej książki.
Wyjechać w nieznane miejsce i cieszyć się chwilą. Wspominać dobrze rzeczy i
zamknąć się na bolesną przeszłość.
"Kiedy otacza cię miłość, nie masz się czego bać."
Książka
ma krótkie rozdziały, co mi się bardzo spodobało. Słynne powiedzenie
"Jeszcze jeden rozdział i idę spać", niestety tutaj się nie przyda.
Przy tej powieści nie jest ważna godzina, czy sen. Kiedy człowiek zagłębi się w
przeżycia Jess, nie oderwie się aż do ostatniej strony. Lekkie pióro, wciągająca
fabuła to wspaniała recepta na deszczowe lub upalne dni. Ta książka jest
odpowiednia na każdą porę dnia, czy nocy. Nie jest ważne czy pada śnieg, czy
grad. Jest lato, czy zima. Masz 20, czy 50 lat. Uważam, że ta książka jest dla
każdego. Znajdziecie w niej miłość matki do syna. Lekcje życia, które mogą się
przydać w przyszłości. Ważne jest aby kierować się sercem, a nie zawsze
rozumem.
Ocena
książki: 9,5/10


Kolejne nazwisko, którego nie znam... czas to zmienić!
OdpowiedzUsuńNie lubię gdy powieść jest porownywana do twórczości innego autora, zaczynamy ją czytać z pewnym nastawieniem, które potem okazuje się rozwijać z tym co otrzymujemy w książce
OdpowiedzUsuńZ tej książki pamiętam jedynie, że się bardzo wynudziłam. Nie przypadła mi do gustu :/
OdpowiedzUsuńKojarzę tę książkę, ale jednak nie jestem do niej przekonana :)
OdpowiedzUsuń